|
Już
szósty rok ukazuje się Biuletyn Stowarzyszenia i choć wychodził kiedyś
regularnie to i zdarzało się że i dwa razy do roku. Od 2005 roku
Biuletyn będzie ukazywał się bardziej regularnie, bo choć w formacie jednej - dwóch kartek (A-4), to jednak cieszy się pewną popularnością wśród staromiejskich kupców. Czasem dotrze i przed oblicze poważnego urzędu, czasem wywoła uśmiech. Nie jest to pismo profesjonalne, a informator nasz wewnętrzny, który ma służyć pomocą, radą, a "i na gorzkie żale" czasem jest tu miejsce. ZAPRASZAMY |
|
poprzednie numery: luty 2005, marzec 2005, maj 2005 |
|
wrzesień 2005
Rok 6, |
W
niedzielę 25 września będziemy uczestniczyć w wyborach do Sejmu i
Senatu. Według przedwyborczych sondaży nastąpi zmiana sił politycznych.
Przyszłą siłę parlamentarną i nowy rząd będą tworzyć zapewne dwie
partie; Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość. Jak zawsze
tak i teraz, każda zmiana na scenie politycznej rodzi nowe nadzieje i
..obawy. Czy choć część przedwyborczych obietnic przełoży się na
stabilizację naszych firm, czy te sprawy które bezpośrednio nas dotyczą
będą tylko elementem kampanii? Bez względu na sympatie polityczne i
partyjne spróbujmy tam gdzie to możliwe forsować sprawy dotyczące małych
przedsiębiorstw, które „podobno” są motorem gospodarki, ale także często
lekceważonym podmiotem - którego celem i powinnością jest zatykanie
wszelkich dziur finansowych. Z roku na rok przybywa wszelkiego rodzaju
ukrytych podatków, opłat i nowych przepisów, które nie ułatwiają nam
życia. Pełnimy rolę usługową wobec społeczeństwa i wpływamy na stan
finansów lokalnych i globalnych. Zatem niech przyszli nasi reprezentanci
pamiętają, że nie o partyjne interesy tu chodzi, a o naszą przyszłość w
sensie gospodarczym i społecznym. Za rok wybory samorządowe - czy ostaną
się Ci, którzy jeszcze wczoraj decydowali o każdym procencie czy metrze,
bo tak wydumano za urzędniczym biurkiem? Głosujmy na ludzi, którzy chcą
coś zrobić, a nie trwać. |
|
|
Z inicjatywy kilku
przedsiębiorców staromiejskich na początku września b.r.
zorganizowano spotkanie niektórych właścicieli zakładów, sklepów
poświęcone licznym bolączkom na jakie napotykamy w naszej
działalności. „Grupa Inicjatywna” - organizator spotkania w
swoim zawiadomieniu o spotkaniu poruszyła kilka ważnych
zagadnień, aby więc tą dyskusję rozszerzyć i uporządkować —
kilka słów odniesienia; |
|
Niech
prawo, zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość. |
|
Sukces ma wielu ojców, klęska jest samotna. W naszej codziennej
pracy nie liczymy na spektakularne sukcesy, ale i klęski na
szczęście niech nas omijają. Wiosną, jeszcze w kwietniu z inicjatywy
kupców z ulicy Świętojańskiej podjęto dialog ze strażą miejską w
sprawie uporządkowania naszych ulic i przywrócenia zabytkowej
Starówce atmosfery już nie związanej z bazarem i zaśmieconym
targowiskiem. Po pewnym czasie do akcji wkroczyła też „Gazeta
Wyborcza” publikując szereg materiałów na temat nielegalnego handlu.
Możemy stwierdzić, że choć do pełnego sukcesu jeszcze daleko -
osiągnęliśmy znaczy postęp. Jest ciszej, spokojniej i bezpieczniej.
Wzmożona działalność patroli policyjnych i straży miejskiej,
kontrole prowadzone przez Zarząd Terenów Publicznych ostudziły
trochę niektórych handlowych przybyszów. Ulica została przywrócona
turystom i mieszkańcom, a i pod optykiem nie handluje się już
okularami, ani pod jubilerem kamieniami i wyrobami niewiadomego
pochodzenia. O ile wspieramy te działania, to pozostają pewne
wątpliwości, że może warto pozostawić te dwie trzy babcinki
handlujące kwiatkami, zawsze nadawały polnym kwieciem pewnego
kolorytu staromiejskim murom. Można się też zastanawiać czy wata
cukrowa — taka atrakcja dla dzieci (czy tylko dla dzieci?) nie
powinna pozostać. O atmosferze ulicy, gdzie mniej już kieszonkowców,
gdzie więcej uśmiechu - decyduje jej atmosfera, a tę stanowi i
sprzedawca balonów i kataryniarz, i bukinista, i pucybut.
Ograniczając bazarowo-handlarskie zapędy w oferowaniu wszelkiej
tandety, nie zostawmy tej ulicy martwej pełnej patroli i ...sklepów
do których wejść trzeba często przez bramę. |
|
|
W okresie lata członkowie naszego Stowarzyszenia wielokrotnie poświęcali swój czas oraz oferowali swoją pracę przy organizacji imprez masowych, obchodów świątecznych czy spektakli organizowanych przez Biuro Promocji Miasta. Między innymi współdziałając z Urzędem Stołecznym - koleżanki i koledzy gastronomicy zapewnili żywienie żołnierzy — uczestników pokazów historycznych pt.” Szwedzi w Warszawie”. Serdeczne podziękowania należą się kierownictwu i załogom restauracji „Zapiecek”, „Stacja Rynek”, „Pod Herbami”, „Kmicic”, „Senator”, „Maharaja”, „Rycerska”, „Staromiejska” za zapewnienie gorącego posiłku dla 96 osób. Wcześniej koleżanki nasze z „Piwnicy u Pana Michała” i baru „Przy Dunaju”, zapewniły posiłki dla dzieci z Białorusi, które przyjechały do Polski na kolonie. Jak widać z powyższych przykładów, zawsze możemy liczyć na życzliwy odzew koleżanek i kolegów, kiedy trzeba szybko zorganizować pomoc i zapewnić posiłki. Tą drogą Zarząd Stowarzyszenia wyraża też podziękowania koleżankom i kolegom uczestniczącym w Święcie Starego Miasta związanym z Powstaniem Warszawskim. Cieszymy się, że możemy razem coś zorganizować i możemy liczyć na spontaniczną pomoc — często w sytuacjach awaryjnych. Tak rozumiemy solidarność członków naszego Stowarzyszenia. |
|
Podobno miasto nie ma pieniędzy i nie ma skąd wziąć na przykład - na oświetlenie katedry św. Jana. Jak wieść gminna głosi, były plany aby na to oświetlenie złożyli się kupcy staromiejscy. Finał sprawy jest nieznany, może poszukiwania finansów trwają. Widomym tego znakiem było zrywanie bruków na ulicy Kilińskiego. Pod spodem skarbów nie wykryto, więc położono kostkę nową, granitową. Widać było fachowe ekipy, które kładły bruk całkiem nowy bo importowany z daleka. Polski granit chyba nie pasował. Nowy kamień - i biały, i szary, i czerwony — widać rozmaitość walczy z nudą dawnego wystroju jezdni. Nowa kostka też jaśnieje, jako podjazd do Zamku. Tylko czy pewne podskoki podjeżdżających VIP-ów i władz nie sprowadzą im takiej myśli do głowy - czy to prawda, że koszt tego przedsięwzięcia to milion złotych? No to w zasadzie wiadomo, że nie będzie się świecić na katedrę, ale świecić światłem odbitym od bruku. Inna plotka głosi, że sklep na Piwnej zaoferowano do sprzedaży za 700 tyś. euro. Wiemy zatem co miał na myśli burmistrz mówiąc o złotych jajach jakie są na Starówce. Plotka jakoby za zgodą konserwatora zabytków umieszczono „filmową” reklamę lodów świderków na Rynku, też jest niesprawdzona jeszcze. Wiadomo tylko, że jak kamienica pęka to duch dawnych właścicieli wydmuchuje piasek spod cegieł. |