|
|
|
Już
szósty rok ukazuje się Biuletyn Stowarzyszenia i choć wychodził kiedyś
regularnie to i zdarzało się że i dwa razy do roku. Od 2005 roku
Biuletyn będzie ukazywał się bardziej regularnie, bo choć w formacie jednej - dwóch kartek (A-4), to jednak cieszy się pewną popularnością wśród staromiejskich kupców. Czasem dotrze i przed oblicze poważnego urzędu, czasem wywoła uśmiech. Nie jest to pismo profesjonalne, a informator nasz wewnętrzny, który ma służyć pomocą, radą, a "i na gorzkie żale" czasem jest tu miejsce. ZAPRASZAMY |
|
poprzednie numery: luty 2005, marzec 2005, maj 2005, wrzesień 2005, |
|
grudzień 2005
Rok 6, |
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia składamy wszystkim
Członkom i Sympatykom naszego Stowarzyszenia, serdeczne życzenia
Dobrych, Spokojnych i Zdrowych Świąt. Dużo radości, szczęścia i uśmiechu
dla Was i Waszych bliskich. Jednocześnie przekazujemy najserdeczniejsze
życzenia, wszelkiej pomyślności, udanych przedsięwzięć oraz nowych
perspektyw zawodowych w nadchodzącym 2006 roku. |
||
|
Różne są dzieje i losy stowarzyszeń, organizacji i związków kupieckich o czym piszemy niżej. Nasze Stowarzyszenie jest zawsze otwarte dla wszystkich. Razem po prostu, możemy więcej. Miejmy poczucie wspólnoty i silnej więzi, wobec wyzwań – często biurokratycznych i bzdurnych z jakimi borykamy się na co dzień. Witamy w naszym Stowarzyszeniu koleżanki i kolegów z Placu Bankowego i ulic sąsiednich. Stowarzyszenie nasze liczy ok. 100 członków (firm) - w ostatnim czasie dołączyli do nas:
1. Pani Janina Bagrowiska - spółka
„CONFEXIM” - plac Bankowy 4, Serdecznie Państwa witamy w naszych szeregach, życząc spokojnej pracy i wielu klientów. |
|
Zgodnie z
dyrektywą zarządu miasta Zarząd Gospodarki Nieruchomościami —
Śródmieście, powołał komisję do spraw urealnienia czynszów za
dzierżawę lokali użytkowych. |
|
Na terenie Warszawy i innych miast działają różne stowarzyszenia,
organizacje, cechy rzemieślnicze czy izby kupieckie, które mają
wieloletnią tradycję, a są i takie które powstają dla jakiegoś celu
politycznego czy „biznesowego”, a potem nagle znikają nie uzyskawszy
ani osobowości prawnej ani zbyt wielu członków. Od czasu do czasu
członkowie naszego Stowarzyszenia jak i inni kupcy, restauratorzy,
właściciele galerii, sklepów czy zakładów usługowych otrzymują
propozycje wstąpienia do nowej organizacji, która nie tylko obiecuje
pełną opiekę, protekcję niemalże i ochronę, a często różne profity.
To tak jak z niektórymi promocjami, kiedy usiłuje się nas namówić do
kupna czegoś co nie koniecznie nam jest potrzebne, a zasili
podupadającą kasę zapraszających. Czasem po prostu nie mamy wiele
wspólnego z organizacjami, które nas zapraszają, a może się też
okazać, że wysokość składki jaką nam się proponuje - ma dla nowego
ciała wielkość decydującą. |
|
|
Od lat podejmowaliśmy działania dla upiększenia Starówki,
przyciągnięcia większej liczby zwiedzających i kupujących. Jedną z
takich atrakcji miały być dekoracje świąteczne, które kilka razy
udało się rozwiesić w latach ubiegłych, mimo rozlicznych trudności i
kłopotów. W tym roku dekoracje świąteczne poszczególne firmy
wykonują we własnym zakresie, ponieważ wiele innych działań i
inicjatyw władz miejskich było ważniejszych i pilniejszych niż
całościowe rozwiązanie dekoracji Starego Miasta. A w końcu terminy
rozważań tak się wydłużyły, że Święta Bożego Narodzenia zaskakują
nas jak zima niektórych drogowców. Aby w przyszłym roku odpowiednio
przygotować się do ruchu świątecznego, a nawet go poniekąd wymusić,
powinniśmy zobowiązać Zarząd Stowarzyszenia do odpowiednich działań
już wiosną. Dotyczy to zarówno wszelkich uzgodnień z właścicielami
domów i wspólnotami jak też znalezienie odpowiednich sponsorów dla
ubogacenia tych dekoracji, czy wprowadzenia innych atrakcji
choinkowo -świątecznych. No i kluczowe zagadnienie to przychylny
stosunek władz miasta do naszych poczynań, aby chociaż wykorzystać
odpowiednio haki jakie są już na kamieniczkach staromiejskich do
wieszania girland, świateł itp.. Nie może być takiej sytuacji, że
„napędzamy’” wpływy do kasy miejskiej, za co jesteśmy karani
opłatami za „zajęcie terenu” wiszącą girlandą. |
|
|
W ubiegłym numerze podaliśmy wiadomość w tej rubryczce o zakończeniu brukowania ulicy Kilińskiego za kwotę 1 milion złotych. Oczywiście wiadomość okazał się plotką dlatego miejsce jej umieszczenia było właściwe. Jak wynika z dokumentów przetargowych koszt renowacji tej nawierzchni wyniósł tylko 400 tyś. złotych. Milion też się znalazł, tylko na Gnojnej Górze. Jak się okazuje zakończenie uliczki Celnej czy Dawnej tarasem widokowym (na miejscu bardzo dawnego wysypiska) ma też swoje koszty. To właśnie renowacja tego miejsca kosztowała "ten" 1 milion, o którym była mowa. Przepraszamy, prostujemy niniejszym, ale i tak nie wiemy czy to dużo czy mało. Pewnie nie nasza sprawa, ale zawsze milion pobudza wyobraźnię, szczególnie na Gnojnej Górze. Są nowe plotki ale podamy je po sprawdzeniu ile z nich trzeba będzie potem dementować. Jedna głosi, że Stare Miasto to nie targowisko, a więc opłaty targowe nie będą już pobierane. Nie wiemy jak się to ma do prawdziwych lub nie, wieści o likwidacji etatów inkasentów. Podobno wpływy do kasy miejskiej były o 2/3 mniejsze niż wtedy kiedy kupcy wpłacali sami te opłaty bez pośrednictwa inkasentów. Po prostu każdy musiał płacić na początku miesiąca. Podobno szkolenia z zakresu Kodeksu Postępowania Administracyjnego mają się odbyć w hotelu Sheraton, a arkady Kubickiego można będzie wynająć na luksusowe sklepy. Piwo podawać się będzie wprost do autokarów. Amen. |
|
|
Synu, dość ściemy -
mówi ojciec do synka. |
Policjant wypytuje
świętego Mikołaja: - Obywatelu Mikołaju, dlaczego tak krzyczycie i płaczecie? - Jakiś złodziej ukradł mój worek. - Z premedytacją? - Nie, z prezentami! |
|
Święty Mikołaj
włazi przez komin do dziecięcego pokoju. Po cichutku skrada się do
łóżka aby włożyć pod poduszkę prezenty. Wtedy spostrzega, że zamiast
małej dziewczynki w łóżku leży śliczna blondynka. W głowie świętego zaczynają się kłębić myśli: - Jeśli ją przytulę to nie mam po co wracać do nieba. Ale przecież jak jej nie przytulę to jak wydostanę się przez ten okropny komin? |
Po
świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i
mówi: |