List otwarty
do kandydatów na radnych miasta stołecznego Warszawy
oraz do osób kandydujących na stanowisko prezydenta miasta.
 

My mieszkańcy Warszawy, prywatni przedsiębiorcy, apelujemy do naszych przyszłych przedstawicieli o sfinalizowanie pełnej prywatyzacji warszawskiego handlu. Od 1990 roku współpracowaliśmy z kolejnymi prezydentami miasta, radnymi stolicy w celu sprecyzowania warunków pełnej prywatyzacji placówek handlowych i usługowych. Prywatyzacja naszych placówek to po prostu sprzedaż lokali użytkowych. Zmiany ustrojowe pozwoliły na podjecie przez władze miasta inicjatywy w tym zakresie. Powoływano zespoły doradcze przy prezydentach stolicy, komisje i grupy robocze z udziałem przedstawicieli stowarzyszeń kupieckich. Działania te były jednak stopniowo wyhamowywane, a w ostatnim okresie całkowicie ustały. W chwili obecnej mamy sytuację, którą zobrazuje najlepiej stwierdzenie wysokiego urzędnika dzielnicy śródmiejskiej (wyrażone na zebraniu przedsiębiorców i mieszkańców Starówki).
„ – Nie sprzedaje się kury znoszącej złote jaja”.
Do dziś nie można dociec, co ów urzędnik miał na myśli, bo sugestie dotyczące „wyrazów wdzięczności” stanowczo odrzucamy.
Jedynym przejawem troski władz miasta o kondycję warszawskiego handlu, była bezprzykładna próba wymuszenia wielokrotnie wyższych czynszów od dotychczasowych. Niejednokrotnie stawka czynszu miała wzrosnąć aż o 300%. Nasz stanowczy protest, zahamował te działania jak się domyślamy tylko do czasu wyboru nowych władz miasta.
Pomimo propagandowych stwierdzeń niektórych urzędników, że nie brakuje chętnych na najem lokalu nawet za 300 zł za 1 m kwadratowy, w praktyce okazało się, że lokale te stoją nadal puste z proponowanym czynszem w granicach 100 zł za metr kwadratowy. Nie jesteśmy także w stanie zrozumieć takiego działania, kiedy lokal wypowiedziany spółdzielni medycznej, przeznacza się pod oddział muzealny za wielokrotnie niższą stawkę czynszową.
W naszym przekonaniu władze miasta, uwzględniając sztandarowe hasło „tanie państwo” nie powinno zajmować się administrowaniem i gospodarką lokalami angażując niepotrzebne siły, środki. Fakt sprzedaży tych lokali dotychczasowym użytkownikom z jednej strony uwolni miasto od kłopotliwych obowiązków i przyniesie wymierne wpływy finansowe w dłuższym okresie czasu, a z drugiej zaś – dotychczasowi dzierżawcy staną się pełnoprawnymi właścicielami lokali. O ile odważniej może wtedy właściciel sklepu, galerii czy kawiarni inwestować w ich modernizację, wyposażenie, by sprostać wysokim wymaganiom określonym przez standardy europejskie.
Na plus dla przedsiębiorców trzeba zapisać, że czynią to bez prawa własności mając nadzieję, że wreszcie nowo wybrane władze podejmą wiążące decyzje prywatyzacyjne. Pragniemy abyśmy mogli nasze rodzinne przedsiębiorstwa przekazywać naszym dzieciom i wnukom dla zachowania tradycji, marki i wysokiej jakości usług.
Przy urnie wyborczej damy wyraz naszej z życzliwości – ludziom nam życzliwym, troszczącym się o kondycję miasta i jego mieszkańców.

 

Zarząd Stowarzyszenia
Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego
Warszawa, ul. Świętojańska 17 lok. 9
 

Warszawa, dnia 26 września 2006 r.